Okiem mamy: Św. Scholastyka

Biegamy, gonimy co dzień od sprawy do sprawy, często rozmowę ograniczamy do wymiany szybkich komunikatów. Odkładamy spotkania na wieczne później, bo jeszcze to i jeszcze tylko tamto… Może czas się pomodlić za jej wstawiennictwem?

Św. Benedykt i św. Scholastyka – święte bliźnięta. Ona towarzyszyła mu w podróżach, naśladowała jego tryb życia. Kiedy on założył zakon, ona na sąsiednim wzgórzu założyła podobny. (Ciekawe, jak bardzo dumna ze swoich dzieci była ich mama.)

Ponoć jako dorośli spotykali się raz na rok. Rozmawiali i każde wracało do swoich obowiązków. Podczas ostatniego ich spotkania – a św. Scholastyka przeczuwała, że to ostatnie – ich rozmowa przedłużyła się do późnego wieczoru. Św. Benedykt, chcąc okazać posłuszeństwo regule, powoli zbierał się do wyjścia. Jego siostra prosiła, żeby jednak został. Nic z tego. Na szczęście w dobrych i ważnych pragnieniach mamy mocnego orędownika. Scholastyka pomodliła się ufnie i w tej samej chwili rozpętała się … WIELKA BURZA.

„Coś uczyniła, siostro moja? Nie mogę wrócić do braci, którzy dziwić się będą, że tak długo nie wracam” – zwrócił się do niej jej brat. A Scholastyka na to: „Prosiłam cię, a ty mnie nie chciałeś wysłuchać. Zwróciłam się przeto do Boga i zostałam wysłuchana”. I z uroczą przekorą dodała: „Jeśli ci tak spieszno, to idź teraz”. 🙂

Benedykt został.

Trzy dni później jego siostra zmarła.

Regulaminy regulaminami, zasady i reguły swoją droga, ale najważniejsza przecież ze wszystkiego jest Miłość. I to pokazuje nam swoim przykładem święta, której wspomnienie dziś obchodzimy. Jest ona oczywiście patronką benedyktynek, ale czy nie można by jej nazwać również patronką dobrych rozmów? Tak ich czasem w naszym życiu brakuje…

To może dzisiaj, póki dzień się nie skończył, zamiast przechodzić od obowiązku do kolejnej „sprawy nie cierpiącej zwłoki” – po prostu pogadajmy?

/Iwona/

(źródło: brewiarz.pl)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *