Patron

Jan Paweł II doczekał się tak wielu notek biograficznych i opasłych tomów na swój temat, tylu albumów i artykułów, że nawet na stronie parafii jego imienia, powielanie kolejnych biograficznych smaczków wydaje się być niekoniecznie potrzebne. To postać, którą wszyscy znamy dobrze, szczególnie w Polsce, gdzie miano „naszego papieża” przylgnęło do niego na trwałe. Święty człowiek, nie odległy w wymiarze czasowym czy terytorialnym, ale właśnie bliski nam, historią swojego życia związany z naszą – w małej i wielkiej skali – historią. Zresztą  temat wydaje się być niewyczerpany: papież – Polak, papież – dyplomata, papież – podróżnik, poeta, mistyk. Był człowiekiem o życiorysie niezwykłym i wciągającym, pełnym zaskakujących zwrotów akcji będących świadectwem żywej Bożej Łaski.

Obranie tak zacnego patrona zobowiązuje do naśladownictwa. Postarajmy się w przykładach ilustrowanych anegdotami przybliżyć misję naszej parafii w oparciu o wzór, jaki daje nam Jan Paweł II.

Dialog

Zacznijmy od tego: Karol Wojtyła znał 7 języków obcych. Biegle władał angielskim, francuskim, niemieckim, włoskim, hiszpańskim, rosyjskim, mówił także po łacinie. Papież-Polak przemawiał także po litewsku, ukraińsku, węgiersku i czesku.

Tak i w naszej parafii – rozmawiamy ze wszystkimi i z każdym staramy się znaleźć wspólny język. Z tymi „chodzącymi do kościoła”, ale (może przede wszystkim) z tymi, którzy z jakiegoś powodu od Kościoła odchodzą. I nie za bardzo wiedzą, jak się zabrać do powrotu.

Przystępność

„Papież był bardzo niezadowolony z tego, że obwozi się go w szklanej klatce. Pomysłu tego broniła pewna Polka, mając możliwość rozmowy z Janem Pawłem II w Krakowie.
– Ta klatka zmniejsza jednak ryzyko – tłumaczyła – Nic nie poradzimy, że się lękamy o Waszą Świątobliwość…
– Ja też – uśmiechnął się papież – niepokoję się o swoją świątobliwość.”

W parafii JP2 ksiądz to nie niedosięgła postać pojawiająca się podczas liturgii i znikająca bez śladu za drzwiami zakrystii.  Wie o tym dobrze proboszcz, wiedzą o tym parafianie.

Można po prostu przyjść i poszukać pomocy, szczególnie jeśli problem wymaga natychmiastowego wsparcia modlitewnego, praktycznego czy po prostu – dobrej rady.

Chociaż czasem musi być i tak:

„Jan Paweł II do odwiedzającego go polskiego księdza:
– Poczekaj chwilę na mnie, muszę trochę popapieżyć.”

 

Wspólnota

„Jan Paweł II ogłosił błogosławionymi i świętymi więcej osób aniżeli wszyscy jego poprzednicy razem wzięci. Podczas 148 beatyfikacji ogłosił 1343 błogosławionych a 51 kanonizacji pod jego przewodnictwem dało Kościołowi 482 świętych.

Wśród osób wyniesionych na ołtarze przez polskiego papieża, znajdowali się wierni różnych stanów, zawodów, środowisk; ludzie wykształceni i zupełnie prości; duchowni i świeccy, żyjący przed wiekami i w XX wieku, męczennicy za wiarę i ci, którzy w stopniu heroicznym realizowali nakazy Ewangelii w czasach pokoju; Europejczycy i wierni z innych kontynentów, w tym była sudańska niewolnica, Indianin z Meksyku, Indianka z Kanady…”

Kościół to wspólnota świętych grzeszników – i tak postrzegamy naszą małą-wielką społeczność. Wszyscy jesteśmy razem na tej samej drodze, chociaż każdy idzie nią sam i w swoim tempie – to żyjemy z nadzieją, że razem spotkamy się w niebie. Każdy najbardziej pokiereszowany przez ten świat, jeśli tylko otworzy się na Bożą łaskę,  ma szansę na dobre życie. Rozmowy i spotkanie z człowiekiem, który tak jak my stara się podążać drogą przykazań, życzliwe spojrzenie zamiast gestów potępienia – takie zadanie postawił przed nami nasz święty patron.

I dla dopełnienia obrazu:

„Kiedy Papież przebaczył swojemu zamachowcy – Alemu Agcy – do Andre Frossarda zgłosił się pewien Polak, twierdząc, że wie na pewno, „jacy ludzie włożyli broń w rękę Turka”. Frossard rzucił z pośpiechem: „Niech Pan tylko tego nie mówi Ojcu Świętemu! Jeszcze każe nam się za nich modlić!”.

 

Różnorodność

Jan Paweł II był pierwszym papieżem, który uczestniczył w koncercie rockowym. A było to w Bolonii w roku 1997 podczas 23 Kongresu Eucharystycznego. Bob Dylan zagrał wówczas  swoje sztandarowe utwory: „Knockin’ on Heaven’s Door”, „Blowin’ in the Wind” i „Forever Young”. W internecie bez trudu znaleźć można zapis filmowy z tego wydarzenia.

Po krótkim recitalu amerykańskiego muzyka, Jan Paweł II zwrócił się do młodzieży i artysty w następujących słowach, nawiązujących do poetyckiego tekstu pierwszej zaśpiewanej przez Dylana piosenki:

„Mój przyjacielu, przed chwilą zapytałeś w swej piosence, „skąd wieje wiatr”. Odpowiedzią na to pytanie, odpowiedzią skąd wieje wiatr jest tchnienie Ducha Świętego. Duch Święty pozostał tutaj, widoczny, ale poprzez Tajemnicę, misterium (..) Wiara wyraża się również w piosence. W naszym życiu, wiara czyni nas zdolnymi wyśpiewać radość bycia dziećmi Bożymi.”

Cóż, w naszej parafii mamy cztery schole, organizujemy bale Wszystkich Świętych, mikołajkowe, imprezy dla singli. Regularnie wyjeżdżamy na pielgrzymki do Ziemi Świętej, Włoch i trochę bliżej również. Mamy spotkania biblijne, adoracje Najświętszego Sakramentu przy świecach i muzyce. Mamy spotykają się regularnie w Mateczniku.

Takie wydarzenia pozwalają nam być razem, w radości Dzieci Bożych, którymi przecież jesteśmy. Wbrew temu, co niektórzy sądzą, Kościół nie głosi li tylko „dobrej nowiny o potępieniu”. Za przykładem Jana Pawła II, głosi po prostu Dobrą Nowinę – wszystkim, wszędzie i na wszystkie sposoby.